Postępujcie z ludźmi tak, jak byście chcieli, żeby oni z wami postępowali.
Smutek przygnębia serce człowieka, rozwesela je dobre słowo.
Więcej warte jest nabycie mądrości niż złota, a cenniejsze jest nabycie rozumu niż srebra.
Kochani jesteśmy wzruszeni tą radosną wiadomością, że zostaliśmy dziadkami i z całego serca życzymy Wam dużo radości z odkrywania nowych uroków wspólnego życia.
Nie warto w życiu płakać i szlochać, Nie warto w życiu marzyć i śnić. Lecz warto zawsze kogoś pokochać i dla tej Miłości żyć. Na nową drogę życia samego szczęścia życzą...
Z Bożej woli połączeni węzłem, co dwoje serc Waszych splata, żyjcie szczęśliwie tu na ziemi, niech Wam w miłości płyną lata. Niech miłość, dobroć oraz ufność, która dziś w sercach Waszych gości, wraz z Bożą łaską i pomocą da Wam moc szczęścia i radości.
- Baco co tak ciągniecie ten łańcuch? - A co bede go pchoł!
Wychodzi baca przed chałupę, przeciąga się i wola: - Jaki piękny dzionek! A echo z przyzwyczajenia: - ... Mać, mać, mać...!
Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta: - No to jak to było, Baco? - Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy...
Na ostry dyżur przywożą górala ciężko pobitego, a ten na noszach zwija się ze śmiechu. Lekarz pyta: - I z czego się pan tak śmieje? Szczęka złamana, cztery żebra też, oko wybite? Góral na to: - Ja to nic, ale Jontek ma dzisiaj noc poślubną a ja mam jego jaja w kieszeni!
- Baco, co pijecie, wodke, wino? - No, i piwo!