Niczego na ten świat nie przynieśliśmy i niczego stąd nie możemy zabrać.
Można by zazdrościć tym, którzy dobrze piszą, gdyby nie stała otworem droga pisania jeszcze lepiej.
A jeśli miłość jest największym kultem całej ludzkości, to pierwszą jej kapłanką była zawsze i jest kobieta.
Śmiej się do ludzi, Płacz tylko w ukryciu, Bądź lekka w tańcu, Lecz nigdy w życiu.
Wpisuję Ci się W samym środku Bo Cię kocham Miły kotku!
Bądźcie dla siebie i ziarnem pieprzu, i szczyptą soli, i tym co cieszy, i tym co boli. Trwajcie razem, gdy miłość w rozkwicie i gdy ku jesieni swe kroki skieruje życie.
Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim tipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając: - Uspokój się, co robisz??? A wódz na to: - Zabić gnidę póki mały!!!
Przychodzi Indianin do Urzędu Stanu Cywilnego. - Dzień dobry, chciałbym zmienić nazwisko. - A jak się szanowny pan nazywa? - Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów Uderzający Ich Znienacka. - A jak chce się pan nazywać? - Jebudu.